Atelier
Staromiejski bruk z kocich łbów odbijał w swojej łysinie wszystkie światła tych pięknych, ręcznie odlewanych i kutych latarni, które to nowomodnie, gazem jakimś, co się jasno palić umiał, oświetlały cały rynek, jego boczne uliczki i ich okolice. Spacerem wolnym idąc, tam obok Trybunału z legendy o Czarciej Łapie sławnym, skręcając …