sm_mg_9711

In memoriam

Matthew Theodor Needham, lat 19, zginął od ran podczas bitwy o wzgórze Culpa, w dniu 3 lipca 1863 r., pochowany wraz z innymi żołnierzami którzy podczas tych trzech straszliwych dni stracili życie i spoczęli w jednym wspólnym grobie, otoczeni ramionami jakby byli braćmi, choć byli zaledwie towarzyszami broni… Ziemia przysypała im usta, zasypała uszy i nie słyszeli, jak daleko stąd,[…]

sm_mg_9718

Culps Hill

Odprysk pocisku z kartacza trafił Tomasa Needhama w ramię, wyrywając pecynę mięsa wielkości pięści. Atakowali Culps Hill – zdesperowani, zmęczeni, pozbawieni wiary w zwycięstwo, kładąc się pokotem trzeci dzień w bitwie na śmierć i życie, w strugach lejącego deszczu. Uderzenie drugiego pocisku, karabinowego, zakręciło Thomasem tak mocno, jakby szarpnął pod nim narowisty koń. Upadł na ziemię, a deszcz miarowo kapał[…]

sm_mg_9716

Chancellorsville

10th Virginia Infantry Regiment właściwie nie odniósł obrażeń w bitwie pod Chansellorsille i jego oddziałom towarzyszyło niemalże przekonanie o własnej nieśmiertelności. Było już dobrze popołudniu, gdy dotarli w górę rzeki, trzy mile od miejsca w którym przez trzy dni wykrwawiali się jankesi, i rozłożyli obozowisko wśród drzew. Zmęczona piechota zajęła kwatery na zachodnim skraju, wygrzewając się w ostatnich promieniach zachodzącego[…]

sm_mg_9713

Flora Needham

Flora Needham czuła ciepło mężowskich palców na swojej dłoni na długo po tym, jak wszyscy poszli na tę straszną wojnę, której nie rozumiała i która przejmowała ją strachem. Od wiosny cała Wirginia żyła oczekiwaniem na decyzję władz stanowych o wystąpieniu z Unii. Czuło się ten niezdrowy rodzaj ekscytacji na ulicach, nerwowość bankierów i zachłanność kucharek peklujących mięsa. Każde towarzyskie spotkanie[…]

sm_mg_9715

Konfederacja

Brandon Mortimer Stevenson, trzeci syn Mortimera Stevensona, właściciela plantacji bawełny w Bloodburke, w stanie Virginia. Brandon miał przeszczęśliwe dzieciństwo dzielone z czwórką rodzeństwa. W domu oddychającym jeszcze tradycją dalekiej Anglii nigdy nie brakowało dóbr doczesnych, a o znakomite wykształcenie dzieci Pana Stevensona dbali najlepsi nauczyciele w całym stanie, za sute wynagrodzenia pracujący (i mieszkający) pod jego dachem. Brandon uwielbiał polować[…]

sm_dsc_9959

Nowa powieść Juliana Varne’a

Był rok 1860. Były to czasy ciężkie dla ludzi z małych wiosek jak i z przedmieść wielkich miast. Dżuma z dziką radością i uśmiechem diabła zabijała wszystkich bez względu na płeć, wyznanie, status społeczny. Nieważne, czy było się młodym, czy starym, mężem czy żoną, córką czy synem. Śmierć, krocząc powoli i cicho rynsztokiem w górę traktów miejskich i polnych dróżek,[…]

sm_kanczugowscy001

Wiktorowscy

Nie masz nic przyjemniejszego nad wycieczkę rowerową w dzień sobotni gdy lato wciąż odchodzić nie chce, choć to już wrzesień! Nie masz jak poczuć na twarzy spoconej lekki wiatr wywołany pędem kręcących się kół, nie masz radości nad tę, żeby jechać dalej i dalej! Byle z miasta wyjechać, byle na wieś, nad ruczaj, albo i do Starego Lasu na dzień[…]

sm_MG_9609

Żałoba

Dziś żałobne szaty Wilhelminy Hoger pokryły się podwójnym kirem. Pochowała oto ostatnią osobę, która łączyła ją z dawnym życiem, tamtym życiem młodej dziewczyny, która śpiewała przy pracy i stroiła się na zabawę w sobotnie wieczory, nim znalazła ojca zapitego na śmierć, nim przejęła szynk, nim porodziła i wypuściła w świat dzieci. Michael Eckermann. Sprytny księgowy, zacny obywatel, bogobojny chrześcijanin, ojciec[…]

sm_MG_9640

Wspomnienie

– Prababciu Marianne…opowiedz o czasach jak byłaś młoda – cienki głosik Hany, najmłodszej prawnuczki obudził Marianne drzemiącą przy kominku. Dziewczynka przysiadła przy jej nogach na małym zydelku. – Prababciu, opowiedz…. – Podaj mi to zdjęcie, kochanie – Marianne drżącą dłonią pokazała na stojące na komodzie zdjęcie siebie samej sprzed lat, całej w bieli, takiej młodziutkiej i radosnej, pełnej nadziei i[…]

sm_MG_9656

Romans

Marianne w wieku lat 38 czuła, że w życiu nic więcej jej już nie czeka. Jej słynna cierpliwość przekształciła się w rezygnację. Ciężka choroba nerek, podczas której de Groot ani razu nie wziął jej za rękę i nie powiedział, że wszystko będzie dobrze, wypaliła do cna nadzieję, że będą jeszcze szczęśliwi. Dlatego bal kończący tegoroczny sezon operowy potraktowała jako ostatnią[…]

sm_MG_9633

Małżeństwo Marianne

Ach, więc to on, nareszcie! Marianne przycisnęła dłonie zaciśnięte w piąstki do serca, by nie było widać jak drżały z niecierpliwości wywołanej bliskim nadejściem kawalera. Przedłużony sezon u wód, wywołany złym stanem zdrowia jej ojca, półroczne odcięcie matki od plotek z salonów i krytycznych ocen kolejnych kandydatów, a w końcu i ryzyko, że ojciec umrze nie wydając jedynaczki za mąż,[…]

sm_MG_9630

Marianne

Marianne de Ouverkerck cała była czekaniem. Czekaniem na właściwego mężczyznę. Czekanie stało się stanem…codziennym, nieodmiennym towarzyszem jej samotnych dni i nocy. Czekanie stawało się…celem. „Odpowiedni mężczyzna” – odpowiedni dla niej mężczyzna – to zapewne słowa, które jako pierwsze usłyszała w życiu.… I wciąż to pytanie: – Ach, czy znajdzie się dla niej odpowiedni kandydat na męża…? Bo też Marianne miała[…]

sm_MG_9569

Edmund Raniszewski

Edmund Raniszewski nie mógł się już doczekać tego dnia, gdy przejmie ojcowską praktykę. Właśnie ukończył był studia prawnicze i trwał w przekonaniu, że w każdej sprawie poradzi sobie z powodzeniem. Często przyglądał się krytycznie ojcowskim poczynaniom, nie rozumiał, czemu ojciec zwodzi swoich klientów obiecując im powodzenie w sprawach, które on sam, przez rozum i dotychczasowe doświadczenie, uznawał za przegrane. On[…]

sm_MG_9613

Marysia

Świat Marysi Jaubertówny – pensjonarki w szkole powszechnej w małej mieścinie u podnóży Le Perreux-sur-Marne, świat Marii Jaubert, uczennicy w Nauczycielskiej Szkole Wyższej i świat mademoiselle Jaubert w Sankt Petersburgu to trzy różne światy, choć ten ostatni nie zaistniałby bez żadnego z poprzednich. W tym pierwszym jako dziewczynka łyskała białymi łydkami spod niepodłużonej jeszcze sukienki i śmiała się z koleżankami[…]

sm_MG_9608

Absynth

Kiedy – jak Wilhelmina Hoger – prowadzi się wyszynk, czasu na to, by w spokoju napić się jednego ze stojących na barze trunków jest zawsze za mało. Można ukradkiem wychylić łyk czegoś mocniejszego by się wzmocnić po wyjątkowo trudnym dniu lub upić łyk piwa w dzień wyjątkowo gorący, ale na to, by delektować się smakiem schłodzonego trunku … trzeba szczególnie[…]

sm_MG_9604

Irmina

Irmina Havlikowa, córka Zdenka Havlika, znanego kupca morawskiego, który był ożenił się w dość młodym wieku z Jahodą Potenkovą. Jahoda była od niego (co stanowiło tajemnicę poliszynela) o dobre 10 lat starsza, oficjalnie jednakże różnica wieku między nimi nie była aż tak duża. Zdenkowi rozbieżność ta w żadnej mierze nie przeszkadzała, a to dla kilku powodów. Po pierwsze; będąc majętnym[…]

sm_MG_9573

Alicja

Alicja Komaniecka literaturę francuską przedkładała ponad wszystko. Każdą chwilę poświęcała książkom, nieustannie sprowadzanym za pośrednictwem księgarza Georgesa Servière wprost z Paryża na jej bezpośrednie zamówienie. Stroniła od ludzi i w jakimkolwiek bądź miejscu i o dowolnej porze można ją było napotkać – wielkooką, o urodzie subtelnej i białych dłoniach, w kapeluszu z szerokim rondem chroniącym od słońca, z tomem opartym[…]

sm_MG_9603

syn Gertrude von Steuerbach

Dziecko spoczywające w ramionach Gertrude von Steuerbach było jak prezent od niebios. Wymodlone i wyczekane jak żadne inne, ono jedno przeżyło po porodzie na tyle długo, bo móc zostać uwiecznione przez fotografa w ramionach dumnej matki. Ileż nadziei złożono na tę biedną główkę! Ile oczekiwań wlano w to dzieciątko, które podobnie jak jego starsi bracia i siostry urodziło się blade[…]

sm_MG_9549

Widząca Zofia

Zofię Brońską nazywano Widzącą Zofią od czasu, gdy w wieku lat dwunastu podczas niewinnej gry w serso doznała pierwszego objawienia i z krzykiem upadła na trawę krzycząc „Gore, gore!”. Sądzono z początku, że upał zaszkodził jej nadto, służba szybko przeniosła ją więc do chłodnej alkowy, gdzie zanosząc się płaczem opowiedziała matce tę wizję, która odbiła się gorejącą pieczątką na wewnętrznej[…]

sm_MG_9572

Laura Modeszyńska

Lata żałoby nauczyły Laurę Modeszyńską pokory wobec losu, który hojną ręką daje, a jeszcze szybciej – zabiera to co dał, właśnie w chwili, gdy serce zdążyło się przyzwyczaić do kochania. Jednych zabrało powstanie, inni zapadli się w śniegach Syberii. Jeszcze innych zmogły choroby. Żaden mężczyzna nie umierał ze spokojnej starości w tym zaścianku oddalonym od świata, dla którego biło jej[…]

sm_MG_9551

Krawczyński

Nie było w ówczesnym towarzystwie bardziej zepsutego młodzieńca, niż młody Krawczyński. Bogaty, wykształcony, światowy, pędził życie na zjednywaniu sobie kolejnych kobiet, które następnie wykorzystywał i porzucał. Nie krył się z tym bynajmniej, a jego niechęć do nich, głoszona wszem i wobec, by nie rzec wręcz: mizoginia – w niepojęty sposób przysparzała mu jeszcze popularności i wzbudzała zainteresowanie u kolejnych szwadronów[…]

sm_MG_9546

Konstancja Janowska

Nie masz pomiędzy katolikami gorliwszej chrześcijanki nad panią Konstancję Janowską! Utraciwszy męża, zesłanego na Sybir po ostatnim powstaniu, Bogu i Polsce poświęciła swoje życie. „Deo et Patriae” – powtarzała po wielokroć, fundując ochronki i czyniąc legaty dla paryskiego klasztoru sakrekerek. Zamknięta w czerń po nadgarstki, zawsze w żałobie za zniewoloną Ojczyzną, poświęcała swoje dni na poły modlitwom, na poły zarządzaniu[…]

sm_MG_9510

Róża

Fala gorąca, która uderzyła w Różę Lande zaraz po postawieniu stopy w Port Suez była jak zapowiedź przygody. Długa podróż, która po zejściu na ląd dla wielu właśnie się skończyła, dla niej miała się dopiero na dobre rozpocząć. Jej ojciec, przemysłowiec i przechrzta, Jan Lande, jako jeden z pierwszych odczuł skutki bawełnianego głodu wywołanego amerykańską secesją, a jego przędzalniom groziła[…]

sm_MG_9390

Le Gray

Gdy Madamme le Gray zjechała ponownie do Varsovii, była wczesna jesień. Kończąc sezon występów nad Morzem Śródziemnym zdecydowała się przyjechać na polską, gościnną ziemię, by odwiedzić jeszcze swego fotografa. Czas i słońce zostawiły na jej skórze swoje pamiątki, jednak Arewienieckiemu jawiła się, jak zawsze, jako najpiękniejsza. Poza tym… on jeden znał sekrety jej duszy podczas gdy inni…poznawali tylko powab jej[…]

sm_MG_9392

Patrycja z Rejowskich

Gdy spotykali się w Parku Saskim, nie było między spacerowiczami ładniejszej pary. Patrycja z Rejowskich Putraman, mimo młodego wieku owdowiała od roku, zdjęła była właśnie żałobę po radnym lubelskim Henryku Putramanie, pozostawiając wciąż jeszcze czarną woalkę jako znak ciężkiego jej doświadczenia. Bo choć stała się właśnie kobietą zamożną i stanu wolnego, wiele przeszła opiekując się konającym Putramanem, co pozostawiło ślad[…]