Alicja

Była nieślubnym dzieckiem Marii i Leopolda. Po ojcu słuch dość szybko zaginął, zaraz po tym gdy dowiedział się, że urodzi mu się dziecko. W strachu przed napiętnowaniem, na czas ciąży, jej matka przeniosła się z miasta na prowincję. Tam, nowo narodzoną Alicję oddała na wychowanie. Niestety babka Alicji nie za bardzo przejmowała się jej losem, czy wychowaniem, toteż Alicja wiodła ciężkie życie, które później dało o sobie znać. Gdy miała 13 lat matka zabrała ją od babki i zapisała do szkoły, której to nie ukończyła z powodu trudności w nauce. Zaczęła pracować w kawiarni Rene, gdzie poznała sporo starszego od siebie mężczyznę, w którym się zakochała i którego dwa lata później poślubiła. Niestety mąż wraz z jej matką trwonili zarobione przez nią pieniądze, a nawet okradali ją z niewielkich sum jakie zdołała sobie odłożyć na czarną godzinę. Alicja bardzo chciała wyrwać się z tego toksycznego trójkąta. Pragnęła tego z całego serca, wierząc, że wkrótce pojawi się szansa na lepsze życie. Wtedy to, przypadkiem, została modelką, gdy zgodziła się, niejako z ciekawości, zapozować nago pewnemu fotografowi. Maria dowiedziawszy się skąd biorą się dodatkowe pieniądze córki bardzo rozgniewana wyrzuciła ją z domu, mimo sprzeciwu męża Alicji, który upatrywał sobie w pozowaniu żony źródło swojego utrzymania i beztroskiego życia. Od tej pory, choć bardzo się tego obawiała, mogła w końcu odetchnąć pełną piersią i żyć samodzielnie, bez oglądania się na męża, który nie był już tym samy człowiekiem co kiedyś, oraz z dala od matki, której szczerze nienawidziła. W ciągu kilku lat stała się nieodłączną częścią bohemy artystycznej pozując do rzeźb, obrazów i fotografii oraz grając w kabaretach dość wulgarny repertuar, który stał się jej znakiem rozpoznawczym. Nie stroniła też od wdawania się w niezliczoną ilość romansów. Niestety z biegiem czasu świat artystyczny zmienił się, z czym Alice nie mogła się pogodzić. Jej dawni kochankowie mieli żony i wiedli spokojne stabilne życie pracując w swoich atelier. Alicja popadła w kłopoty finansowe. Zaczęła coraz częściej w samotności i smutku zaglądać do butelek z mocnym trunkiem. Po wielu latach przyjaźni z rumem, whisky i tequilą to właśnie te trzy duchy zabrały jej ostatni oddech…

[msz]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *