Adelajda

Adelajda, pierwejrodna córka posiadaczy ziemskich Wasyla i Klementyny Dzieduszyckich z Mrzydłowa na Wołyniu. Przyszła na świat roku pańskiego 1888. Dziecię to było zrazu wyjątkowe. Już od wczesnego pacholęctwa odznaczała się ona urodą niebywałą. Przechodnie na ulicy małego miasta odwracali się, chcąc jeszcze raz wzrok zwrócić w stronę dziewczęcia zmierzającego na lekcje katechezy. Zacni panowie i panie komplimenty słali w kierunku tego niebiańskiego oblicza. Cóż rzec, jak wielka była piękność młodej panny, tak los okrutny przyszedł jej w udziale. Cygański tabor, któren w owych latach przemierzał wołyńskie ziemie, by siać uciechę wśród gminu, jak i zacnych państwa, wykonując cyrkowe sztuki (w owych czasach wielce popularne), widząc oblicze tak czyste i niewinne hasające wśród kwiatów w ogrodzie, fortelem wykradł białogłówkę. Adelajda tedy w niewolę dostać się jęła, dziewczę pieszczone i kochane odtąd los trudny i niewdzięczny przyjąć miało. Niepiśmienne i nieuczone plemię było ci Cyganie, jednakże na kruszec i walutę niezmiernie łase. Tak to nasze niewiniątko pracą rączki swe delikatne skalać musiało.

Rodzice oczy wypłakiwali, a Ada w cyrkach objazdowych gimnastyczne figury wykonywała. Lata mijały, dziewczę wyrosło na pannę powabną, już pamiętać o matuli i ojcu przestało. Pan Wasyl tedy w interesach na delegacyę wyruszył, ziemię nabywać na odległym Podolu. Obyczajem biznesowym było w owych czasach kontrahenta rozrywkami i trunkami rozerwać. Okazya się zdała, iż cyrkowy tabor (ów tabor, któren Adelajdę miał w swem posiadaniu) właśnie zajechał i u schyłku dnia performancyje swe wystawiać miał. Pan Wasyl długo umysłu swego myślami nie fatygowawszy, gościa swego do cyrku zaprosił był. Drogi czytelnik może sobie jeno imaginować jak ojcowskie serce zadrżało, jakich palpitacji dostało, gdy jedyną swą córkę ujrzało, gdy ta wygibasy na trójkącie wyczyniała, z wielką sprawnością co się rzecze. Sole trzeźwiące przywróciły zrazu trzeźwość w ojcu, któren swych kontaktów używszy dziecię swe odzyskał. Nie do opisania była szczęśliwość familii i całego Mrzydłowa, gdy Ada do domostwa powróciła.

Fotografja, z roku 1907, Adelajda vel Fiorentina, Kamień Podolski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *